Wyjdź i walcz!

Dzisiejsza myśl przewodnia to „Wyjdź i walcz” – jak Abram, który wychodzi, by walczyć o swojego bratanka Lota, który dostał się do niewoli. Jest to moment ryzyka – Abram w jednej chwili rzuca na szalę wszystko, co posiada, również swoje życie, by ocalić to, co ważne.

Również my, w tym czwartym dniu festiwalu, jesteśmy wezwani do zadania sobie pytania: o jakie dobro i wartości powinienem zawalczyć?

Zimno nie zimno, ale ku Bogu trzeba przyjść” – tymi słowami rozpoczął swoją konferencję ks. Mirosław Tosza – dzisiejszy gość festiwalu i nietuzinkowa postać: razem z osobami bezdomnymi tworzy wspólnotę Betlejem w Jaworznie, a na swoim koncie ma również wyprawy rowerowe do Rzymu i Jerozolimy oraz… traktorową do Paryża.

Podczas wygłoszonej konferencji porównał on Eucharystię do tętna, które nieustannie daje życie światu: ktoś wyliczył, że gdyby zebrać wszystkie Msze Święte, jakie są odprawiane na kuli ziemskiej w ciągu doby, to co 5 sekund słychać te słowa bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie, to jest Moje Ciało i Moja Krew’ . Eucharystia jest tętnem świata, jest jego pulsem. Żyjemy dzięki temu, że Bóg nieustannie nad nami wypowiada: daję Ci gwarancję, że nie zginiesz. (…) Chrystus oddaje swoje życie i dokonuje się boska transfuzja. Życie, które z nas wycieka przez rany, które odnieśliśmy w walce… Moja krew jest uzupełniana przez krew, którą Chrystus wylał na krzyżu. (…) Ta krew znajduje się w naszych żyłach i przywraca nam życie.”

Konferencja pokrzepiała nasze dusze, ale w planie dzisiejszego dnia znalazło się również coś dla ciała. Najodważniejsi uczestnicy podjęli ducha walki i wzięli udział w długo wyczekiwanym biegu festiwalowicza, zmierzając się z błotem, deszczem, zimnem i własnymi słabościami. Klasyfikowani byli w 5-ciu kategoriach: mężczyźni, kobiety, osoby konsekrowane, wyrózniający się przebraniem oraz prowincjałowie, w której bezkonkurencyjny okazał się o. Paweł Zając OMI. Najszybszy z zawodników ukończył trasę z doskonałym czasem 20 min. 50 sekund.

Wszyscy biegacze zasłużyli na pamiątkowy medal, a najlepsi w swoich kategoriach dodatkowo nagrodzeni zostali przez dyrektora Banku Polskiego – otrzymali wydane dziś monety upamiętniające zbliżającą się beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

Na tym jednak bieg się nie zakończył. Po krótkiej, tanecznej rozgrzewce uczestnicy wykąpali się w posmykowym stawie. Mimo zimna i deszczu entuzjazm również ich nie opuszczał, co dało się słyszeć w okrzykach oraz śpiewanych przez nich piosenkach. Kto nie widział, niech żałuje!

Zwieńczeniem dnia była Eucharystia, której przewodniczył zwycięzca kategorii prowincjałów: o. Paweł Zając OMI. Nawiązując do sportowej rywalizacji oraz dzisiejszej uroczystości Matki Boskiej Częstochowskiej, powiedział, że „Maryja jest doskonałym przykładem walki duchowej – walczenia i zwyciężania. Nasze życie składa się ze zwykłych codziennych sytuacji i w nich także możemy zwyciężać: za każdym razem kiedy klękasz do modlitwy – zwyciężasz; za każdym razem kiedy sięgasz po Pismo Święte – zwyciężasz; za każdym razem kiedy przystępujemy do spowiedzi – zwyciężamy. Zwyciężamy zło na wzór Maryi.”

Na koniec podziękowania osobom, które w szczególny sposób współtworzyły ten dzień:

Ojcu Prowincjałowi – za zaangażowanie w działalność Niniwy oraz za odwagę wiary, bez której to dzieło nie byłoby tak duże;

– ks. Mirosławowi Toszy, który zagrzał nas do podjęcia życiowej walki i umocnił swoim świadectwem;

Dyrektorowi Banku Polskiego – za dzisiejszą obecność;

– Jędrkowi, Wojtkowi i Krzyśkowi, którzy przygotowali Bieg Festiwalowicza;

– Tomkowi Cichemu, który w tych dniach obecny był z nami jako dj oraz konferansjer, a dziś musi już opuścić Kokotek;

– Proboszczowi z Kokotka – o. Piotrowi Bednarskiemu – za szczodrą odpowiedź na potrzeby festiwalowiczów i podjęcie się suszenia oraz prania ich przemoczonych ubrań;

– Tacie o. Tomka – Panu Marianowi Maniurze – który obchodzi dziś swoje urodziny – za postawę otwartego serca i ogrom pracy włożony w Kokotku.

– w czwartek, który jest poświęconym kapłanom, dziękujemy wszystkim kapłanom, którzy współtworzą ten festiwal.

Zakończymy jednym zdaniem: „Nikt niczego nie miał, ale nikomu niczego nie brakowało.”