Eliasz - prorok jak ogień [część 6]

separator

Po długiej suszy Pan Bóg zsyła na ziemię wcześniej zapowiedziany deszcz. Tym samym spełnia swoją obietnicę.

W przedostatni dzień festiwalu rano wysłuchamy świadectwa (nie)zwykłego małżeństwa, Moniki i Marcina Gomułków, twórców bloga „Początek Wieczności”. Po południu dwa koncerty – Małego TGD i Kuby Badacha. Będzie się działao. Zarejestruj się już dziś na www.rejestracja.festiwalzycia.pl

Koniec klęski suszy

Potem Eliasz powiedział Achabowi: «Idź! Jedz i pij, bo słyszę odgłos deszczu». Achab zatem poszedł jeść i pić, a Eliasz wszedł na szczyt Karmelu i pochyliwszy się ku ziemi, wtulił twarz między swoje kolana. Potem powiedział swemu słudze: «Podejdź no, spójrz w stronę morza!» On podszedł, spojrzał i wnet powiedział: «Nie ma nic!» Na to mu odrzekł: «Wracaj siedem razy!» Za siódmym razem [sługa] powiedział: «Oto obłok mały, jak dłoń człowieka, podnosi się z morza!» Wtedy mu rozkazał: «Idź, powiedz Achabowi: „Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył”». Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab wsiadł na wóz i udał się do Jizreel. A ręka Pańska wspomogła Eliasza, bo opasawszy swe biodra pobiegł przed Achabem w kierunku Jizreel.