Eliasz - prorok jak ogień [część 2]

separator

Trwa susza. Ciężko o wodę, ale jeszcze ciężej o żywność – bez deszczu nic nie rośnie. Bóg wysyła Eliasza do Sarepty, gdzie karmić ma go pewna wdowa, jak się okazuje bardzo biedna. Nie mając mąki i oliwy na upieczenie chleba nawet dla siebie i syna, poproszona o jedzenie przez Eliasza, otrzymuje obietnicę, że dzban mąki i baryłka oliwy nie wyczerpią się, aż na ziemię spadnie deszcz. Tak też się dzieje.

Czy w twoim życiu aktualnie trwa susza? A może co jakiś czas się pojawia? Drugiego dnia festiwalu każdy z nas się z nią zmierzy. Niewyczerpujące się dzban i baryłka symbolizują Boga, niewyczerpane Źródło życia, który może nas Sobą napełniać i podtrzymywać raz rozpalony ogień wiary.

W festiwalowy wtorek tematycznie skupimy się bezpośrednio na wierze. Konferencję wygłosi pani Joanna Bątkiewicz-Brożek, autorka głośnej książki o księdzu Dolindo pt. “Jezu, Ty się tym zajmij”. Po południu weźmiemy udział w nabożeństwie namaszczenia olejem, a wieczorem obejrzymy na żywo musical “Jak ogień”. Oprawę muzyczną do musicalu zapewni orkiestra symfoniczna złożona aż z 60 muzyków!

A oto fragment 1. Księgi Królewskiej, który poprowadzi nas przed drugi dzień festiwalu.

1 Krl 17, 8-24

8 Wówczas Pan skierował do niego to słowo: 9 «Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam [pewnej] wdowie, aby cię żywiła». 10 Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Więc zawołał ją i powiedział: «Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił». 11 Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał na nią i rzekł: «Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!» 12 Na to odrzekła: «Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi [strawę]. Zjemy to, a potem pomrzemy». 13 Eliasz zaś jej powiedział: «Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i twemu synowi zrobisz potem. 14 Bo Pan, Bóg Izraela, rzekł tak: “Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię”». 15 Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. 16 Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się według obietnicy, którą Pan wypowiedział przez Eliasza. 17 Po tych wydarzeniach zachorował syn tej kobiety, będącej głową rodziny. Niebawem jego choroba tak bardzo się wzmogła, że przestał oddychać. 18 Wówczas powiedziała ona Eliaszowi: «Czego ty, mężu Boży, chcesz ode mnie? Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o śmierć mego syna?» 19 Na to Eliasz jej odpowiedział: «Daj mi twego syna!» Następnie, wziąwszy go z jej łona, zaniósł go do górnej izby, gdzie sam mieszkał, i położył go na swoim łóżku. 20 Potem wzywając Pana, rzekł: «O Panie, Boże mój! Czy nawet na wdowę, u której zamieszkałem, sprowadzasz nieszczęście, dopuszczając śmierć jej syna?» 21 Później trzykrotnie rozciągnął się nad dzieckiem i znów wzywając Pana rzekł: «O Panie, Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego!» 22 Pan zaś wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza dziecka powróciła do niego, a ono ożyło. 23 Wówczas Eliasz wziął dziecko i zaniósł z górnej izby tego domu, i zaraz oddał je matce. Następnie Eliasz rzekł: «Patrz, syn twój żyje!» 24 A wtedy ta kobieta powiedziała do Eliasza: «Teraz już wiem, że naprawdę jesteś mężem Bożym i słowo Pańskie w twoich ustach jest prawdą».