„Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście…”

separator

Jozue obchodzi Jerycho siedem razy. Liczba siedem w Biblii oznacza pełnię. Jesteśmy wezwani do tego, by nie zatrzymywać się w połowie, ale dążyć do pełni dobra, do spełnienia. Każdy z nas może dziś zdobyć swoją Ziemię Obiecaną. Zostaw małe kompromisy, przeżyj dzień dążąc do pełni i unikając wszelkiego zła – powiedział do nas ks. Wojciech Iwanecki u progu kolejnego dnia.

Ogromna moc wybaczenia

O tym, jak zdobywała swoje Kanaan podzieliła się tego dnia z festiwalowiczami Ania Golędzinowska, znana modelka, która przyleciała specjalnie dla nas z Włoch. W jej życiu było wiele zranień, od uprowadzenia poprzez gwałty aż do uzależnienia od narkotyków. Święty, którego – jak mówi – sama sobie nie wybrała, ale to on wybrał ją – o. Pio, który po śmierci działa jeszcze więcej niż za życia, był tym, który przyszedł do niej wtedy, gdy jeszcze nie wiedziała kim jest ten starzec z brodą. W Medjugorie przeżyła swoją spowiedź i pozbywając się całego majątku, zamieszkała na trzy lata z siostrami zakonnymi, gdzie jak mówi, jej głównym obowiązkiem były medytacje nad deską klozetową. Jednak już po kilku dniach spędzonych z siostrami zrozumiała, iż myjąc toalety myje tak naprawdę swoją brudną duszę. Dziś dzieli się swoim życiem z wieloma młodymi, zaznaczając jak ważne jest przebaczenie, nie osądzanie i miłość.

Nie zakopuj swoich talentów

Dochodzimy dziś do momentu zakończenia wszystkich warsztatów, w których mogliśmy brać udział przez cztery dni, a za których koordynację odpowiedzialny był ks. Marcin Paś z diecezji gliwickiej. Wyszkoleni zostali nowi techniczni, którzy będą na wagę złota dla rowerzystów Niniwa Team, bo jak się okazuje, wiedzą oni jak przejechać kolejne kilometry, gdy złapaliśmy tzw. dętkę, a nie mamy ani zapasowej, ani nawet łatek do klejenia. Otóż, jak się okazuje, wystarczy w miejscu dziury zawiązać supeł i na takim wynalazku można przejechać z powodzeniem dobre 10 km. Fotografowie zaprezentowali efekty swej pracy na ogrodzeniach naszego pola festiwalowego, a specjaliści od śpiewu liturgicznego i chorału gregoriańskiego zadbali o odpowiednią oprawę liturgiczną podczas Mszy św. i adoracji relikwii. Jest jedna rzecz, która jeszcze się na festiwalu nie kończy, która ciągle trwa, Jego Obecność, przed Którą ciągle ktoś trwa. Są z nami obecne trzy Panie, które dbają o to, by przez 24h w sposób nieprzerwany odbywała się Adoracja. Każdy z nas może się wpisać na godzinę adoracji nawet w nocy lub przyjść spontanicznie, ale mamy tę pewność, że zawsze przed Panem ktoś będzie czuwał. A jeżeli już o czuwaniu mowa, to warto wspomnieć także o służbie porządkowej, która przez cały czas trwania festiwalu zapewnia uczestnikom bezpieczeństwo, pozostając pod rozkazami p. Sławka. Jak się okazuje, dla Festiwalu Życia można poświęcić na służbę nawet własne wakacje, bo przecież młodzi, którzy przyjechali ze szkoły wojskowej i zmieniają się w dzień i w noc na wartach, zakończyli swój rok szkolny w czerwcu, a mimo tego są z nami, za co jesteśmy im wdzięczni.

Pierwsze zadanie – wyruszyć

Dzień inny niż wszystkie pozostałe. Dzień, kiedy wspominamy Mękę Pańską. Dzień, w którym trzeba wstać i wziąć swój Krzyż. Dzień, w którym warto pójść Drogą. Uczestnicy zostali zaproszeni, do przejścia stacji Drogi Krzyżowej w ramach grup, które codziennie spotykały się na dzieleniu. Można też było odbyć tę drogę z przyjacielem lub kimś znajomym, nie miała ona jedynie sensu w samotności, gdyż bogata była w gesty, znaki i symbole, do których potrzebujemy obok drugiego człowieka; bo sami możemy nie udźwignąć. Konkret do wykonania. Warto w niego wejść na serio. Obmyj ręce jak Piłat, myśląc o tych, których nie obroniłeś… Znajdź sobie jakiś KrzyżTeraz się połóż, twarzą do ziemi i nie otrzepuj ubrania… Wyznaj na głos miłość swoim rodzicom… Podziel swoją życiową trudność z osobą obok, poproś o pomoc w niesieniu twojego krzyża… Otrzyj twarz, nie bój się pobrudzić… Walcz… Napisz Mu o swoim zranieniu, które wyciska ci z oczy łzy… Zwiąż swój krzyż z krzyżami innych, dźwigajcie je razemZostaw swój trud, wyrzuć kartkę, którą zapisałeś… MilczAdoruj… i zostań z Nim.

Niech stanie się cud przemiany serca

Potem przyjdź przed Jego ołtarz, na którym po raz kolejny dokona się cud śmierci i zmartwychwstania. Biskup Andrzej Iwanecki z diecezji gliwickiej wygłosił słowo do młodych pozostając przy głównym temacie dzisiejszego dnia, jakim była pokuta. Spowiedź to dar, który został nam ofiarowany, byśmy mogli uwierzyć w Miłość przebaczającą i przebaczyć naszym winowajcom. Ksiądz biskup przytoczył obraz człowieka połączonego z Bogiem za pomocą liny. Każdy grzech rozrywa ją. Każda spowiedź wiąże na nowo supełek. Ale poprzez ten supełek lina się skraca i dzięki temu możemy z każdym dniem być bliżej Boga.

Duszpasterstwo obecności

Był z nami obecny. Chodził wśród młodych i rozmawiał we wszystkich językach świata, głównie w tym ponadnarodowym – w języku miłości. Żegnaliśmy dziś ojca generała Louisa Logena, który przez cały tydzień uprawiał w Kokotku duszpasterstwo obecności. Na koniec skierował do młodych obecnych na Festiwalu Życia następujące słowa: Macie wielką pracę przed sobą. Jak Jozue macie być liderami i walczyć o Królestwo Niebieskie. Kościół Boga jest piękny. Wy jesteście piękni. Wy jesteście Kościołem Boga. Nauczyłem się bardzo Was kochać w trakcie tych dni.

Wzrok Judasza i Jezusa był na odległość pocałunku (o. Michał)

Ojciec założyciel Oblatów Maryi Niepokalanej – św. Eugeniusz de Mazenod zostawił swoim synom w Konstytucji zapis: oczyma Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego będą patrzyli na świat. Dziś każdy z uczestników mógł ucałować relikwie Drzewa Krzyża Świętego, przyniesione przez kustosza relikwii o. Michała Tomczaka, Drzewa, z którego Chrystus spoglądał na każdego z nas. Mogliśmy podejść, spojrzeć oczyma Jezusa na świat, takie spojrzenie wszystko zmienia, wiedzie ku przystani Prawdy, wywraca życie do góry nogami.