Festiwal Życia uważamy za otwarty!

separator

Na ile sposobów można założyć na siebie buffa i do jakich celów go wykorzystać? Był to motyw wiodący młodzieży, która wychodziła dziś z rejestracji ze swoim pakietem festiwalowym, w którym m. in. znalazł się właśnie ów wielofunkcyjny przedmiot. Jak się okazuje wiązać go można na co najmniej 10 sposobów, a używać nie tylko jako czapki, chustki, czy opaski do ocierania potu z czoła, ale zdaniem co niektórych survivalowców nawet do odcedzania makaronu na obiad.

Jesteśmy gotowi

Na polu namiotowym zatętniło już życie i ekipy wraz ze swoimi opiekunami rozbiły swoje namioty, by spędzić w Kokotku cały tydzień. Dobiliśmy do liczby 670 osób zarejestrowanych, ale część zarejestrowanych osób przyjedzie dopiero w poniedziałek. Można też dołączyć do Festiwalu Życia, kupując wejściówki jednodniowe. Przeszło 90 osób zdecydowało się już dziś na wzięcie udziału w Biegu Festiwalowicza, bo też nie sposób nie skorzystać z oferty, gdy słyszy się, że czeka na nas woda, błoto i dużo dobrej zabawy, ale to dopiero w środę. Wszyscy wyjedziemy stąd chyba umuzycznieni i roztańczeni, gdyż miejsca na warsztaty bębniarskie i tańca towarzyskiego zapełniły się w jednej chwili. Będziemy mogli wziąć w nich udział już od jutra!

Pięć diecezji- jeden Duch!

Festiwal Życia. Jak powiedział o. Tomek Maniura: nie mogło nam się wydarzyć nic lepszego niż to, że żyjemy. Z tą myślą zgromadziliśmy się wszyscy wokół ołtarza na Mszy św., której przewodniczył bp Marek Solarczyk, a byli z nami już obecni przedstawiciele pięciu diecezji (Archidiecezja Katowicka, Archidiecezja Częstochowska, Diecezja Gliwicka, Diecezja Bielsko- Żywiecka i Diecezja Sosnowiecka): ks. Wojciech Iwanecki, ks. Adam Polak, ks. Marcin Paś, ks. Piotr Hoffmann oraz ks. Andrzej Nackowski. Dzięki słowom z dzisiejszej Ewangelii i komentarzowi księdza biskupa mogliśmy odkrywać „tajemnicę życia każdego człowieka, który idzie w przyszłość, ale też niesie ze sobą dziedzictwo przeszłości”. Chrystus spotyka dziś dwie osoby i poprzez to uświadamia nam, że nie zawsze można liczyć na to, co sobie wyobrażamy oraz że doświadczenie życia, które ze sobą niesiemy możemy wreszcie zostawić lub chorobliwie w nim trwać. Perspektywa człowieka wierzącego sprowadza się do tego, by pamiętać, że to Chrystus nas prowadzi i stworzy w przyszłości dla nas wielkie dzieła, a cała przeszłość była jednym wielkim darem, który już otrzymaliśmy. Dla nas natomiast, wszystkich uczestników Festiwalu Życia, jak zauważył bp Marek Solarczyk: to, do czego Bóg chce nas doprowadzić zaczyna się tutaj, bo nas tu zgromadził. Skoro stworzyliśmy tak wielką wspólnotę nie sposób było też nie skorzystać ze sposobności, by przejąć sztafetę modlitewną w intencji Synodu Młodych, który już za trzy miesiące rozpocznie się w Rzymie. Potrzeba dużo opieki modlitewnej, ale też ksiądz biskup z pokojem w sercu spogląda na całe to wielkie dzieło, gdyż nie ma wątpliwości co do tego, że Anioł Pański nas prowadzi.

Bez tradycyjnej belgijki się nie obędzie

Posileni Chlebem Eucharystycznym, ale też skorzystawszy z dobrodziejstwa, na polu namiotowym, jakim jest wrzątek należało wyskakać na parkiecie nagromadzoną energię, a pomógł nam w tym wodzirej Tomek, który poprowadził całą imprezę integracyjną. Za pomocą znanych nam tańców, takich jak belgijka, zorba czy skrzypek stworzył nam świetną okazję do tego, żeby się lepiej poznać i przełamać nieśmiałość, jeżeli jej szczątki w ogóle dało się jeszcze gdzieś zauważyć.

Swoimi talentami trzeba się dzielić

Godzina 21.00 dała sygnał do rozpoczęcia Apelu Jasnogórskiego, który poprowadził dla nas bp Antoni Długosz, zapewniając festiwalowiczom niespodziankę za niespodzianką, gdyż mieliśmy okazję zarówno wysłuchać kilku utworów w wykonaniu księdza biskupa, jak i zatańczyć tango, co przed rozpoczęciem warsztatów z tańca towarzyskiego wcale nie było takie łatwe. Biskup Antoni Długosz śpiewał m. in. „moja wiaro… bądź moją busolą”, przypominając nam, iż Jozue (którego biblijna historia tworzy tło dla całego Festiwalu Życia) zdobył Jerycho jako człowiek wielkiej wiary i my również tak powinniśmy zdobywać własną drogę życia.

fotografia Grzegorz Szpak

www.grzegorzszpak.pl